Translate

sobota, 12 października 2013

Rozdział 5

- Julka musimy ci coś powiedzieć- zaczął Jurek.
Muszą mi coś powiedzieć ? Są 3 opcje.
1. Ktoś umarł.
2. Biorą ślub
3. Ania jest w ciąży
Wszystko to jest złe !
- No bo chodzi o to , że ja mieszkam u was i moje mieszkanie stoi puste - zaczęła mówić Ania - i razem z Jurkiem chcieliśmy ci zaproponować zamieszkanie tam.
-Co ?- zdziwiłam się. Co to w ogóle jest ?
- No to mieszkanie jest blisko twojej szkoły. Nie będziesz musiała wcześnie wstawać. Zaoszczędzimy na biletach. A tak po za tym mieszkanie jest przytulne i dość duże.- mówił Jurek.
- I ja mam tam mieszkać ?- nie ukrywałam mojego zdziwienia.

- No tak. A dlaczego nie? Szczerze to sama nie umiem odpowiedzieć sobie na to pytanie. Z jednej strony nie chcę się z nimi zgodzić, ale chciałabym tam mieszkać. Nie ważne jak to mieszkanie wygląda. . Ważne, że nie będę mieszkać z Jurkiem i nie będę musiała słuchać jego gderania
. - Dobra. Zamieszkam tam - odpowiedziałam po dłuższej chwili.
 - To kiedy chcesz się przeprowadzić? - zapytała Ania. Na jej twarzy zrodził się uśmiech. Pewnie dlatego, że... Że co ?
- Nie wiem. Może dzisiaj, albo jutro. Jak wam pasuje- teraz zrobiło mi się trochę głupio.
Patrząc na to z innej strony oni chyba chcieli dla mnie dobrze. Ale ja zawsze widzę tylko te negatywne strony. Dopiero po namyśle dopatruję się tych lepszych. Jeżeli tego wymaga sytuacja.
- Jeżeli chce to idź spakuj swoje rzeczy i możemy jechać. Ile ci czasu potrzeba ? Godzinę? - mówiła Ania .
- Powinna wystarczyć- powiedziałam i z uśmiechem pobiegłam na górę.
Pakowałam wszystko. Ubrania, książki , kosmetyki . Ręczniki i kołdrę chyba tam ma prawda ? No raczej na pewno. Przecież ona tam mieszkała to podstawowe rzeczy powinny tam być.
*
Po około godzinie byłam już spakowana. Wszystko było zapakowane w kilka kartonów i walizkę. Zeszłam do kuchni, w której była Ania i Jurek .
- Ona chyba na prawdę się cieszy z tego mieszkania - mówił Jurek . Wiem, że nie ładnie tak podsłuchiwać, ale zaciekawiła mnie ta konwersacja .
- Na to wygląda. Na początku myślałam, że ona jest rozpieszczoną i zbuntowaną dziewczyną, która myśli, że wszystko może- w tej oto chwili chciałam tam wejść i wszystko jej wygarnąć, ale po chwili usłyszałam - ale ona jest po prostu zagubioną szesnastolatką .
Teraz postanowiłam wejść jakby nigdy nic .
- No ja już spakowana- powiedziałam wesoło. Jurek chyba dalej nie mógł uwierzyć w to co widzi, ale zaraz powiedział:
- Dobra to jedz obiad, a ja zaniosę rzeczy do samochodu .
Jurek z Anią poszli nosić rzeczy, a ja zjadłam obiad. Teraz będę musiała sobie sama gotować ... Trzeba się najeść na zapas.
Zjadłam i poszłam do samochodu . Oni już na mnie czekali . Wsiadłam do auta .
- Napatrz się na swój stary domek - powiedział Jurek - zakładam , że nie będziesz nas często odwiedzać .
- No nie wiem . Zastanowię się . Zależy czy będę głodna - zaśmialiśmy się wszyscy .
- Dobra. A teraz kilka zasad - zaczęła Ania - No to tak . Mieszkanie jest opłacone, więc rachunkami się nie martw. Moi rodzice za nie płacą. Lodówka jest pełna, a pieniądze będziemy ci przywozić co dwa tygodnie przy okazji sprawdzając, czy nie rozwaliłaś domu .
- Dobra - zgodziłam się. Nie mam nic do stracenia .
Do końca drogi milczeliśmy. W tle tylko cicho grało radio .
Po kilkunastu minutach jazdy samochód się zatrzymał. Popatrzyłam przez okno . Moje oczy przyglądały się czteropiętrowemu budynkowi, na około którego było trochę śniegu. Niedaleko znajdował się park, a wokół było dużo drzew i krzewów.
- No to tutaj- powiedziała Ania.
- Ładnie tu - powiedziałam zafascynowana okolicą. Wyobrażałam sobie to miejsce jako jakąś dziurę, a okazało się, że jest kompletnie na odwrót.
Wysiadłam z auta.
- Masz klucze. Mieszkanie numer 6- powiedział Jurek podając mi klucze z ładnym breloczkiem .
Nie czekając na nic poszłam pod wskazane miejsce. Wczłapałam się na ostatnie piętro. Dlaczego to jest na samej górze?  Włożyłam kluczyk do zamka i przekręciła. Niepewnie nacisnęłam klamkę i otworzyłam drzwi. Weszłam do środka . To co zobaczyłam dosłownie zwaliło mnie z nóg.

________________________________________________

Witajcie .  Chciałabym was przeprosić, że wczoraj nie dodałam rozdziału, ale mam małe problemy z internetem i rozdział pisałam na komórce. Kolejny rozdział powinien się pojawić jak problemy internetowe znikną, lub jak coś napiszę na telefonie. Nie wiem kiedy to będzie. Dziękuję wam za tyle wejść. <3
Macie jakieś pomysły nad dalszymi losami Julki ?


2 komentarze:

  1. fajnie ale na razie nic sie nie dzieje:)
    Ona ma 16 lat? to nie moze sama mieszkać...
    Chyba ze ktoś już bedzie w tym mieszkaniu... np Kamil :D jako wspollokator czy cos

    OdpowiedzUsuń