Dzyń... Dzyń... Dzyń...
Grrr. Znowu ten budzik... Wyłączyłam to nieznośne urządzenie i poczłapałam, bo chodzeniem tego nie można było nazwać, do łazienki.
Nie malowałam się dzisiaj. Nigdy tego nie robię. Nie obchodzi mnie to jak będę wyglądać. Ani to co o mnie sobie inni pomyślą.
A tak po za tym lubię męskie bluzy. Kocham je. Są takie ciepłe i wygodne. A może tu nie chodzi o wygodę i ciepło? Tylko o to , że brakuje mi kogoś kto by mnie przytulił ? Czasem jak idę przez park, albo nawet przez osiedle i widzę taką parę ludzi. Chłopaka i dziewczynę, który trzymają się za ręce i przytulają, to czuję taką pustkę w sercu. Potrzebuję kogoś kto by się mną `zajął` . Zaopiekował. Przytulił, gdy będę smutna. Po prostu był przy mnie .
No więc jak to w moim codziennym zwyczaju wygrzebałam jakąś męską bluzę i spodnie. Szybko je na siebie włożyłam i zbiegłam na dół. Do kuchni.
To co tam zobaczyłam zwaliło mnie z nóg. Jurek stał przy kuchence w samych shortach. Ale to nie to mnie tak wkurzyło. Za nim stała wysoka blondynka, obejmująca go od tyłu.
- Co to kurwa jest. ?! - krzyknęłam. Co on sobie myśli? Że przyprowadzi sobie jakąś laskę i będzie fajnie. ? Nie. To też mój dom. A ja nie chce słuchać jak oni nie wiadomo co robią. ...
- No ja to co ?- w końcu odezwał się zdezorientowany Jurek- to jest moja dziewczyna Ania.
Popatrzyłam się na obydwoje jak na idiotów. Ta jego blondyna podeszła do mnie i wyciągnęła do mnie rękę.
- Ania - powiedziała.
Olałam ją . Wyszłam z kuchni i rzuciłam na odchodne:
- Miłej zabawy...!
Tak jak poprzedniego dnia jechałam tym samym autobusem, siedziałam na tym samym miejscu i nawet ta starsza kobieta się do mnie przysiadła. Wszystko stało się takie rutynowe. Jak mogę to stwierdzić w ciągu drugiego dnia ? A no nie mogę, ale od początku roku szkolnego, czyli od jakiś 6 a może nawet 7 miesięcy tak jeżdżę i wszystko jest mniej więcej tak samo oprócz tej kobiety. Taki wyjątek mi się tu przypałętał.
Gdy weszłam do szkoły znowu czułam te spojrzenia ludzi na sobie. Czy oni nie mają lepszych rzeczy do roboty?
Tym razem lekcje miałam w sali 231, czyli na samej górze szkoły . Ach ta nieszczęsna biologia. No nie powiem, że zła z biologii jestem, bo mam same 6 ,ale po prostu nie lubię tego przedmiotu.
Doszłam do odpowiedniej klasy . Usiadłam na ławeczce i cierpliwie czekałam na dzwonek. Przeglądałam coś na telefonie. Na facebooka weszłam. Nic się nie zmieniło od wczorajszego wieczora.
Za chwilę zadzwonił dzwonek. Weszłam do klasy. Usiadłam przy swojej ławce.
- Dzień dobry- zabrzmiał donośny głos nauczycielki.- Mam dla was wiadomość. Do waszej klasy dojdzie nowy uczeń. Chodź do nas . - do klasy wszedł średniego wzrostu chłopak z dredami . Od razu nie przypadł mi do gustu. Ma dredy, zapewne słucha reggae . Na pewno ćpa.
- Cześć. Konrad jestem .- przywitał się. Miał ładny głos. Jeden plus dla niego .
- Konrad znajdź sobie miejsce- powiedziała nauczycielka.
Rozejrzałam się po klasie. O fuck. Wolne miejsce jest tylko obok mnie ... Dlaczego ?!
Konrad stanowczy krokiem podszedł do mnie i zapytał:
- Mogę?- i co ja mam mu powiedzieć ? No chyba raczej musi tu usiąść ....
- Tak .
Usiadł obok mnie . Podał mi rękę i powiedział:
- Konrad.
- Julka .
Konrad do końca lekcji się do mnie nie odezwał. Korzystał z mojego podręcznika, bo on jeszcze nie zdążył go kupić.
Konrad od razu znalazł sobie kumpli, a większość dziewczyn w kasie na niego leciała. Ja jestem wyjątkiem . On mi jakoś nie pasuje. Jest arogancji i zbyt pewny siebie . Coś mi w nim nie pasuje .
________________________________________________
Trochę krótki, ale w środku tygodnia nic dłuższego nie wyskrobię. Pisząc ten rozdział nie zdążyłam odrobić lekcji, więc jak dostanę szmatę to przez was . <3 hehe .;) Liczę na komentarze. ;) Jak będzie ich dużo to postaram się coś jeszcze napisać w tym tygodniu ;**
Grrr. Znowu ten budzik... Wyłączyłam to nieznośne urządzenie i poczłapałam, bo chodzeniem tego nie można było nazwać, do łazienki.
Nie malowałam się dzisiaj. Nigdy tego nie robię. Nie obchodzi mnie to jak będę wyglądać. Ani to co o mnie sobie inni pomyślą.
A tak po za tym lubię męskie bluzy. Kocham je. Są takie ciepłe i wygodne. A może tu nie chodzi o wygodę i ciepło? Tylko o to , że brakuje mi kogoś kto by mnie przytulił ? Czasem jak idę przez park, albo nawet przez osiedle i widzę taką parę ludzi. Chłopaka i dziewczynę, który trzymają się za ręce i przytulają, to czuję taką pustkę w sercu. Potrzebuję kogoś kto by się mną `zajął` . Zaopiekował. Przytulił, gdy będę smutna. Po prostu był przy mnie .
No więc jak to w moim codziennym zwyczaju wygrzebałam jakąś męską bluzę i spodnie. Szybko je na siebie włożyłam i zbiegłam na dół. Do kuchni.
To co tam zobaczyłam zwaliło mnie z nóg. Jurek stał przy kuchence w samych shortach. Ale to nie to mnie tak wkurzyło. Za nim stała wysoka blondynka, obejmująca go od tyłu.
- Co to kurwa jest. ?! - krzyknęłam. Co on sobie myśli? Że przyprowadzi sobie jakąś laskę i będzie fajnie. ? Nie. To też mój dom. A ja nie chce słuchać jak oni nie wiadomo co robią. ...
- No ja to co ?- w końcu odezwał się zdezorientowany Jurek- to jest moja dziewczyna Ania.
Popatrzyłam się na obydwoje jak na idiotów. Ta jego blondyna podeszła do mnie i wyciągnęła do mnie rękę.
- Ania - powiedziała.
Olałam ją . Wyszłam z kuchni i rzuciłam na odchodne:
- Miłej zabawy...!
Tak jak poprzedniego dnia jechałam tym samym autobusem, siedziałam na tym samym miejscu i nawet ta starsza kobieta się do mnie przysiadła. Wszystko stało się takie rutynowe. Jak mogę to stwierdzić w ciągu drugiego dnia ? A no nie mogę, ale od początku roku szkolnego, czyli od jakiś 6 a może nawet 7 miesięcy tak jeżdżę i wszystko jest mniej więcej tak samo oprócz tej kobiety. Taki wyjątek mi się tu przypałętał.
Gdy weszłam do szkoły znowu czułam te spojrzenia ludzi na sobie. Czy oni nie mają lepszych rzeczy do roboty?
Tym razem lekcje miałam w sali 231, czyli na samej górze szkoły . Ach ta nieszczęsna biologia. No nie powiem, że zła z biologii jestem, bo mam same 6 ,ale po prostu nie lubię tego przedmiotu.
Doszłam do odpowiedniej klasy . Usiadłam na ławeczce i cierpliwie czekałam na dzwonek. Przeglądałam coś na telefonie. Na facebooka weszłam. Nic się nie zmieniło od wczorajszego wieczora.
Za chwilę zadzwonił dzwonek. Weszłam do klasy. Usiadłam przy swojej ławce.
- Dzień dobry- zabrzmiał donośny głos nauczycielki.- Mam dla was wiadomość. Do waszej klasy dojdzie nowy uczeń. Chodź do nas . - do klasy wszedł średniego wzrostu chłopak z dredami . Od razu nie przypadł mi do gustu. Ma dredy, zapewne słucha reggae . Na pewno ćpa.
- Cześć. Konrad jestem .- przywitał się. Miał ładny głos. Jeden plus dla niego .
- Konrad znajdź sobie miejsce- powiedziała nauczycielka.
Rozejrzałam się po klasie. O fuck. Wolne miejsce jest tylko obok mnie ... Dlaczego ?!
Konrad stanowczy krokiem podszedł do mnie i zapytał:
- Mogę?- i co ja mam mu powiedzieć ? No chyba raczej musi tu usiąść ....
- Tak .
Usiadł obok mnie . Podał mi rękę i powiedział:
- Konrad.
- Julka .
Konrad do końca lekcji się do mnie nie odezwał. Korzystał z mojego podręcznika, bo on jeszcze nie zdążył go kupić.
Konrad od razu znalazł sobie kumpli, a większość dziewczyn w kasie na niego leciała. Ja jestem wyjątkiem . On mi jakoś nie pasuje. Jest arogancji i zbyt pewny siebie . Coś mi w nim nie pasuje .
________________________________________________
Trochę krótki, ale w środku tygodnia nic dłuższego nie wyskrobię. Pisząc ten rozdział nie zdążyłam odrobić lekcji, więc jak dostanę szmatę to przez was . <3 hehe .;) Liczę na komentarze. ;) Jak będzie ich dużo to postaram się coś jeszcze napisać w tym tygodniu ;**
Świetny.!!
OdpowiedzUsuńFajnie się zapowiada :) Czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuń